Św. Mikołaj-ostatni car Rosji

Mikołaj został koronowany w 1894 roku, zaraz po śmierci swojego ojca- Aleksandra III. Nowy car rozpoczął swe panowanie z wielką nadzieją na powszechne wyrzeczenie się przemocy w stosunkach międzypaństwowych. Z jego właśnie inicjatywy zorganizowano pierwszą Pokojową Konferencję w Hadze, której głównym tematem była redukcja zbrojeń i budowa pokojowego systemu rozwiązywania konfliktów. Konferencja w Hadze położyła podwaliny pod powstanie Ligii Narodów.
W 1894 roku Mikołaj poślubił księżniczkę Hess- Alix. Caryca przyjęła Prawosławie wraz z nowym imieniem Aleksandry. Wkrótce na świat zaczęły przychodzi dzieci pary carskiej: Olga (1895), Tatiana ( 1897),Maria (1899), Anastazja ( 1901) oraz wielce oczekiwany męski potomek- Aleksy (1904).
Car Mikołaj II był głównym inicjatorem kanonizacji św. Serafima z Sarowa, jednego z najbardziej czczonych rosyjskich świętych. Podczas uroczystości kanonizacyjnych, 19 lipca 1903 roku, doszło do nieoczekiwanego zdarzenia. Tego dnia wręczono Mikołajowi list zaadresowany do niego przez św. Serafima ponad 70 lat wcześniej, list, który według świadków wydarzenia, bardzo zakłócił spokój ducha cara. Mimo, iż władca Rosji nigdy nie ujawnił treści listu, to przypuszcza się, iż zawarte w nim było proroctwo dotyczące krwawej i tragicznej przyszłości Rosji, której Mikołaj miał być świadkiem.
Św. Mikołaj został zamordowany wraz z rodziną i służbą w Jekatierniburgu 4 lipca 1918 roku na rozkaz władzy radzieckiej, która więziła carską rodzinę. Owej tragicznej lipcowej nocy, rozkazano więźniom ubrać się i przygotować do podróży. Następni zaprowadzono ich do piwnicy, w której mieli oczekiwać na rozkaz opuszczenia miasta. Car Mikołaj siedział na fotelu pośrodku pomieszczenia. W swych ramionach trzymał chorego na hemofilię carewicza Aleksego. Caryca Aleksandra wraz z córkami stały wokół Mikołaja.
Mordercy weszli do piwnicy i odczytali rozkaz dokonania egzekucji. Następnie otworzyli w kierunku rodziny carskiej ogień. Car i jego małżonka zginęli na miejscu. Dzieci zostały ciężko zranione, jednak nie umarły od razu. Oprawcy dobili je kolbami pistoletów. Ciała zamordowanych zostały przetransportowane w pobliże opuszczonej kopalni w podmiejskim lesie. Tam je poćwiartowano i złożono na stosie. Następnie zwłoki oblano benzyną i podpalono. Po dwóch dniach, gdy płomień tlący się na stosie zgasł, resztki ciał wrzucono do kopalni. By ostatecznie zatrzeć ślady morderstwa, do kopalni wrzucono również granaty. Potem miejsce popełnienia zbrodni zostało uporządkowane tak, by nikt nie mógł go odnaleźć.











Piątek 


nastepne